środa, 26 kwietnia 2017

Dlaczego panna Parker została naszym wrogiem?

Na początku chciałam wam opowiedzieć historię o naszym początku, jak się zaprzyjaźniłyśmy, jak zaczęłyśmy pisać opowiadania i tworzyć blogi, jednak to nie jest to czym chciałaby się z wami podzielić. Znacie może powiedzenie „Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej”? Oto opowieść o tym jak zdobyłyśmy sobie nowych wrogów. Naszym mottem będzie „a mogę coś powiedzieć?”.






Pierwsze nasze rozmowy wydawały się ciekawe, dogadywałyśmy się, ale już wtedy dostrzegałyśmy lekkie wady Izzy. Każdy ma jednak jakieś wady, prawda? Teraz po tylu latach zdaje sobie sprawę, że te wady nie były lekkie. Dziewczyna ta chodź z pozoru miła, przyjazna, towarzyska musiała być w centrum uwagi. Miała problemy ze wszystkim. Gdy z V. gdzieś wychodziłyśmy tylko we dwie od razu ona się o tym dowiadywała. Nie opuszczała nas nigdy, robiła to samo co my, ubierała się tak samo. Najgorsze było to, że wypowiadała się na temat rzeczy, o którym nie miała zielonego pojęcia! Na przykład o książkach, gdy razem z moją BFF dyskutowałyśmy na temat Wodospadów Cienia, ona potakiwała, mówiła „ta też tak uważam”, „tak  masz rację, to był najlepszy moment”. Nie robiła nic, a potem zwalała wszystko na nas. Do tego kradła nasze pomysły (Viki na opowiadanie), następnie stworzyła bloga, którego szablon, wyglądał tak samo jak nasz!
Razem z Vee zaciskałyśmy zęby i przyjaźniłyśmy się z nią dalej. Chodź robiła złe rzeczy i nie przyznawała się do tego, w każdym jest trochę dobra. Kiedyś tak myślałam, byłam bardzo naiwna. Od razu uprzedzam, że rozmawiałyśmy z nią o tym długo, lecz to nie dawało żadnych rezultatów. A mianowicie Izzy na swoim blogu splagiatowała kilka miniaturek. Pisała, że to jej, gdy komentowałyśmy ( czyli je widziała ) odpisywała i dziękowała za miłe słowa. Coś mnie jednak zdziwiło, skądś znałam ten tekst i wtedy zapaliła mi się żarówka w głowie. Wyszukałam moją ulubioną autorkę, która pisała Dramione i wiele innych ff z Harrego Pottera i Pamiętników wampirów. Okazało się, że nasza „przyjaciółka” skopiowała dwie miniaturki z bloga Córki Ciemności(Btw polecam!! <3)  oraz jedną od takiej autorki z wattpada. Jedyne co robiła to np. dopisywała na koniec jakieś imię. Do tego niedługo później okazało się, że wiersze, które zapisywała w swoim zeszyciku i które nam pokazywała jako „jej wypociny” były tak naprawdę plagiatami {10:10}. Próbowałyśmy z nią pogadać, ale wymówka „było późno, a ja skopiowałam plik ze złego dysku, a naprawdę nie pamiętam co ja pisałam, a co inny autor.” jest beznadziejna. Nie sądzicie? Po tym incydencie spędziłyśmy z nią jeszcze trzy tygodnie na obozie.
Teraz jest jeszcze gorzej. Wpycha się tam gdzie my, a że nauczyciele nas lubią, a ja w sumie nie wiem za co. Serio, nie jesteśmy wzorowymi uczennicami (ja mam sporo trój :p), to ona na siłę próbuje się im przypodobać . Oni, tak samo jak reszta naszej kochanej klasy ma już jej dosyć… więc tak właśnie wygląda ta o to sytuacja. Co o tym myślicie? Oczywiście, nie uważam, ze wszystko to jej wina, gdyż sama nie jest niewiniątkiem ^^. Jakiś czas temu, można powiedzieć, że troszeczkę przeze mnie wkurzyła się i podczas odczytywania karteczek (warsztaty) zaczęła się kłótnia na forum klasy. Ogólnie wyszło na to, że nasz samorząd jest w takim składzie, ponieważ te osoby są lubiane, a to czyste kłamstwo. Nasz klasowy samorząd nie trzyma się za bardzo z tymi „popularnymi”, po prostu są to osoby odpowiedzialne. Nie mówię tak dlatego, że razem z V. do niego należymy…. No co wy!

Ale tak na serio, co o tym myślicie? Chciałam się z tego wygadać i nie wiem, może skorzystać z waszych rad. Teraz w sumie Izzy niby nas nienawidzi, a jednak przymila się do nas (jakkolwiek by to nie brzmiało). Cóż to tyle. Piszcie w komentarzach co powinnyśmy zrobić!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz